Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego – Zdobycie lotniska na Ławicy

Czytelnia, Galerie, Historia

Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego – Zdobycie lotniska na Ławicy

Pułkownik Wojska Polskiego, pilot, uczestnik powstania wielkopolskiego, organizator lotnictwa powstańczego, organizator i uczestnik pierwszego nalotu bombowego lotnictwa II RP, uczestnik walk we Francji i Wielkiej Brytanii.

Wiktor Pniewski

(ur. 5 grudnia 1891 w Kłecku zm. 13 sierpnia 1974 w Koźminie)

Na początku 1919 roku Powstanie Wielkopolskie rozgorzało już na dobre. Poza Poznaniem, w którym praktycznie przejęto już wszystkie jednostki niemieckie, walki toczyły się w prawie każdym miasteczku i jego okolicach. Pod samym Poznaniem zostało jeszcze jedno ważne miejsce znajdujące się nadal w rękach niemieckich. Lotnisko wojskowe we wsi Ławica.

Powstańcy zdawali sobie oczywiście sprawę z zagrożenia, jakie stwarzało lotnisko tuż koło Poznania. Tak o wydarzeniach związanych z podjęciem decyzji o szturmie na Ławicę oraz o samej akcji w swoich wspomnieniach opowiadał jeden z jej uczestników.   Wspomnia Wiktora Pniewskiego przytaczamy za opracowaniem prof. Janusza Karwata wydrukowanym we fragmentach w Kronice Miasta Poznania, Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2007 r.

… Jako sierżant pilot rezerwy armii niemieckiej, będąc ciężko rannym, przebywałem w szpitalu w Poznaniu. We wrześniu 1918 r. po wyjściu ze szpitala spotkałem Mieczysława Palucha, z którym zacząłem pracować w tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej. Spotykaliśmy się najpierw w moim mieszkaniu, a potem w pensjonacie Grabowskich na placu Wolności, gdzie Paluch mieszkał i w Biurze Werbunkowym POWZP przy ulicy Piekary nr 14. W listopadzie i grudniu 1918 r., będąc sierżantem pilotem w niemieckiej Stacji Lotniczej na Ławicy, w porozumieniu z Paluchem prowadziłem tajny wywiad i ścisłe obserwacje działalności Niemców w Ławicy pod Poznaniem, a wśród wielu Polaków pracujących w stacji lotniczej Ławica, prowadziłem tajną propagandę na rzecz Powstania Wielkopolskiego i przygotowywałem kolegów do zajęcia odpowiednich stanowisk po przyszłym opanowaniu Ławicy przez powstańców. Brałem również czynny udział w akcji powstańczej w dniach 27 i 28 grudnia 1918 r. w Poznaniu.

Dnia 4 stycznia 1919 r. pod kierownictwem M. Palucha odbyła się narada w Gubernatorstwie przy placu Wolności, gdzie podjęto decyzję o zdobyciu Ławicy wbrew Naczelnej Radzie Ludowej i Głównemu Dowództwu. Przed tą wyprawą postanowiono nawiązać z Niemcami pertraktacje o poddanie się. Dnia 5 stycznia 1919 r. Paluch zaproponował mi, bym towarzyszył mu przy pertraktacjach z niemieckim komendantem Ławicy. W tym czasie była to jedyna i ostatnia wojskowa placówka w Poznaniu znajdująca się w rękach niemieckich. Na Ławicy Niemcy zmagazynowali dużo cennego materiału wojennego. Załoga niemiecka Ławicy składała się z kilkudziesięciu oficerów i kilkuset żołnierzy. W tej liczbie była kompania junkrów i saperów.

Czytaj dalej

Mieczysław Paluch korzystając z praw delegata Rady Robotniczo-Żołnierskiej w General-Komando V, chciał nakłonić Niemców do opuszczenia dobrowolnie Ławicy i przekazania materiału wojennego w ręce polskich powstańców. Przyjechaliśmy samochodem na Ławicę 5 stycznia 1919 r. po południu (około godziny 17). Niemcy z Ławicy byli zupełnie zaskoczeni naszym przybyciem oraz propozycją poddania się i – wrogo nastawieni — dali kategoryczną odpowiedź, że tylko na rozkaz z Berlina wolno im opuścić Ławicę. Po bezowocnej rozmowie odjechaliśmy, jednak z minami, “zwycięzców”.

Dopiero w drodze powrotnej z Ławicy uprzytomniłem sobie, że to był szalony i bardzo ryzykowny pomysł Palucha, żeby tak we dwójkę, bez osłony wtargnąć do tego mocno uzbrojonego obozu wroga, i to… “ze skromną propozycją” poddania się. Jakże łatwo Niemcy mogli wpakować nam po kulce do głowy, a w tej zawierusze powstańczej, nawet nie potrzebowaliby się nikomu tłumaczyć z tego czynu.

Powiedziałem o tym Paluchowi. On, uśmiechając się zagadkowo, wręczył mi jakiś dokument. Była to oficjalna nominacja na  “komendanta Stacji Lotniczej Polskiej w Ławicy” na moje imię i podpisana przez Głównego Komendanta POWZP Mieczysława Palucha. Kiedy powiedziałem mu, iż wolałbym otrzymać tę nominację już po zdobyciu Ławicy, Paluch śmiejąc się, powiedział: “jutro będziesz komendantem Ławicy”. Rzeczywiście, 6 stycznia 1919 r. zdobyliśmy Ławicę i według tej nominacji zostałem tymczasowym komendantem Ławicy.

Późnym wieczorem 5 stycznia 1919 r. w Gubernatorstwie przy placu Wolności odbyła się ostateczna narada przed atakiem na Ławicę. Przewodniczył Mieczysław Paluch, obecni byli: Andrzej Kopa, Wiktor Pniewski, Kazimierz Ciążyński, Kazimierz Nieżychowski, Bronisław Piniecki, Kowalski, Tomaszewski i inni.

Pod osłoną nocy Andrzej Kopa, Kowalski i Piniecki, działając zgodnie z planem Palucha, otoczyli swoimi ludźmi Ławicę, poprzecinali kable elektryczne oraz telefoniczne i przeprowadzono atak. Natarcie trwało około godziny. Zginęło dwóch Niemców i było kilku rannych po naszej stronie. Nieżychowski czuwał przy swoich dwóch armatach. Ponieważ natarcie przedłużało się, Paluch dał rozkaz Nieżychowskiemu i po kilku celnych strzałach artylerii, niemiecka załoga Ławicy poddała się.

W akcji na Ławicę brały udział dwie kompanie Straży Służby i Bezpieczeństwa, dwie kompanie pod dowództwem Kowalskiego, dwie kompanie pod dowództwem Pinieckiego, dwustu powstańców Andrzeja Kopy, kompania POWZP, pluton strzelców konnych pod dowództwem K. Ciążyńskiego, dwie armaty K. Nieżychowskiego oraz oddział sanitarny dra Ireneusza Wierzejewskiego. Dowódcą oddziałów piechoty w tej akcji, Paluch mianował Andrzeja Kopę. Całością kierował sam osobiście.

Do naszych rąk dostał się cenny materiał wojenny, między innymi około stu samolotów znajdujących się w Ławicy i zdemontowanych w Hali Zeppelina na Sołaczu, prawdopodobnie przygotowanych do wysłania w głąb Rzeszy Niemieckiej.

Dnia 7 stycznia 1919 r. pierwsze samoloty polskie z Ławicy latały nad Poznaniem, pilotowane przez: [ Józefa ] Mańczaka, W. Pniewskiego, [ Stanisława ] Rozmiarka, [ Ludwika ] Piechowiaka i innych. Prace techniczne wykonywał sierżant Franciszek Gruszkiewicz. W kilka dni później wysłano do Warszawy z Ławicy dwa pociągi zdemontowanych, zdatnych do użytku samolotów.

Tę relację pisałem z pamięci, po 40 latach, na życzenie Jadwigi Krauze (I voto Mieczysławowej Paluchowej). Mogłem więc pominąć pewne sprawy lub nazwiska kolegów, za co z góry przepraszam.

Galeria

Polecane artykuły

Polska Kokarda Narodowa

Polska Kokarda Narodowa

W symbolice międzynarodowej najważniejszym znakiem identyfikującym państwo w gronie innych jest herb państwowy. Herb to znak utworzony z godła umieszczonego w polu tarczy herbowej.

czytaj dalej