„GIGUE op. 23” – HENRYK WIENIAWSKI

Kultura, Wideo

“GIGUE op. 23” – kompozycja Henryka Wieniawskiego wykonana w Farze Poznańskiej z okazji 180. rocznicy urodzin kompozytora

 

Henryk Wieniawski

(ur. 10 lipca 1835 w Lublinie, zm. 31 marca 1880 w Moskwie)

W historii światowej wiolinistyki Henryk Wieniawski zajmuje miejsce szczególne. Przede wszystkim jako genialny skrzypek wirtuoz, uznawany przez współczesnych mu krytyków i miłośników muzyki za drugie wcielenie Niccolò Paganiniego. Jako kompozytor, którego dzieła oparły się próbie czasu, zajęły poczesne miejsce w światowej literaturze skrzypcowej i w repertuarach najwybitniejszych artystów. Jako pedagog dwóch znakomitych uczelni muzycznych Europy. Wreszcie jako pasjonująca indywidualność o barwnej osobowości.

Urodził się, w rodzinie łączącej zainteresowania społecznikowskie i kult dla muzyki. Ojciec, Tadeusz – magister filozofii, medycyny i chirurgii – prowadził rozległą praktykę lekarską, a gdy ojczyzna była w potrzebie, wziął aktywny udział w zrywie powstańczym 1830 roku przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Matka, Regina – córka warszawskiego lekarza i mecenasa sztuki Józefa Wolffa – zainteresowania muzyczne (studiowała w Paryżu grę na fortepianie) przeniosła w domowe progi. Muzyka była nieodłącznym elementem wychowania potomstwa państwa Wieniawskich. Potomstwa, które zaznaczyło chlubnie swoją obecność w kulturze polskiej. Starszy brat Henryka, Julian, był człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach, działaczem gospodarczym i pisarzem, grał również na fortepianie. Młodsi bliźniacy to Józef i Aleksander. Pierwszy był jednym z najwybitniejszych pianistów Europy, kompozytorem, pedagogiem i działaczem muzycznym. Drugi zapowiadał się na znakomitego śpiewaka, obrał jednak karierę urzędniczą. Najmłodsi z rodzeństwa – Adam, Kajetan i Konrad – umarli w pierwszym roku życia.
Dom rodzinny przesycony był muzyką fortepianową, zwłaszcza muzyką Chopina. Henryk jednak nie poszedł utartym przez matkę szlakiem. Może wzorem gości salonu pani Reginy, wśród których nie brakowało wybitnych skrzypków, może za sprawą wędrownych grajków czy pasjonujących go występów parkowej orkiestry, upodobał sobie grę nie na fortepianie, lecz na skrzypcach. Już w piątym roku życia w tajniki gry na tym instrumencie wprowadzał go miejscowy doświadczony artysta i pedagog. […]
Henryk czynił zadziwiające postępy, w siódmym roku życia wystąpił po raz pierwszy publicznie jako solista. Jego kariera wymagała teraz systematycznych studiów. W rozdartym zaborami kraju nie było ku temu warunków. Nieprzypadkowo najwybitniejsi przedstawiciele polskiej kultury tego czasu działali na obczyźnie, zwłaszcza we Francji. Tam też, jesienią 1843 roku, udał się pod opieką matki ośmioletni Henryk z nadzieją na studia w czołowej europejskiej uczelni – paryskim Konserwatorium Muzycznym. Jego regulamin stwarzał jednak barierę, wydawało się, nie do pokonania: przewidywał przyjmowanie na studia kandydatów od dwunastego roku życia i tylko narodowości francuskiej. Podjęto więc nadzwyczajne starania i w ich rezultacie uczyniono wyjątek: specjalnym dekretem Henryk Wieniawski wpisany został, 28 listopada 1843 roku, pod numerem 468, na listę uczniów Konserwatorium Paryskiego w klasie znakomitego pedagoga, profesora Josepha Lamberta Massarta. […]  Egzamin konkursowy, kończący studia zdał w trzecim roku nauki, w jedenastym roku życia, w wieku, w którym – zgodnie z literą regulaminu – nie miał nawet prawa do rozpoczęcia paryskich studiów. W efekcie Henryk Wieniawski był najmłodszym absolwentem w dziejach uczelni. Przez dwa lata pozostawał jeszcze w Paryżu, doskonaląc pod okiem swego mistrza technikę gry skrzypcowej. Nie był już sam w wielkim mieście. Z Lublina przyjechała matka z młodszym, wielce utalentowanym synem Józefem, który rozpoczął studia gry na fortepianie w tym samym Konserwatorium. […]
Koncertem 30 stycznia 1848 roku, danym w sali koncertowej Saxa wspólnie z bratem Józefem i wujem Edwardem Wolffem, Henryk żegnał się z Paryżem na cały rok. Pod opieką matki wyruszył na pierwsze zagraniczne tournée. Jako poddany i stypendysta cara Rosji, miał dać świadectwo swych dokonań. Po krótkim postoju wśród bliskich w Warszawie, w końcu marca wielce utrudzony dotarł do Petersburga. Z uznaniem spotkały się jego występy na dworze carskim. W kwietniu i w początkach maja dał pięć entuzjastycznie ocenionych koncertów publicznych. […]
Następnie blisko cztery miesiące gościł u nestora polskiej wiolinistyki – Karola Lipińskiego. Ten dzielił się z młodym rodakiem swym bogatym doświadczeniem wykonawczym i kompozytorskim, odsłaniał tajniki gry innych mistrzów, zwłaszcza Paganiniego, którego legenda szczególnie pasjonowała Henryka, częstokroć też wspólnie muzykowali. Lipiński z wielkim zaangażowaniem protegował swego gościa, który dwukrotnie koncertował w Dreźnie i stąd wyjeżdżał na występy do Wrocławia i Lipska. Z listem polecającym Lipińskiego udał się Wieniawski do rezydującego w Weimarze Franza Liszta. […]

czytaj dalej

 11 kwietnia 1949 roku nazwisko Henryka Wieniawskiego pojawiło się ponownie na liście uczniów Konserwatorium Paryskiego – tym razem w klasie kompozycji profesora Hipolita Colleta. Równolegle studia kompozytorskie rozpoczął brat Henryka, Józef, który właśnie z najwyższym powodzeniem ukończył tu naukę gry na fortepianie. Edukacja obydwu trwała krótko, w czerwcu i lipcu 1850 roku zdali końcowe egzaminy. Jeszcze podczas studiów bracia występowali w Paryżu ze wspólnymi koncertami, wzbudzając powszechny zachwyt słuchaczy i krytyków. We wrześniu 1850 roku, żegnani przez przyjaciół, bracia opuszczali Paryż. […] W drodze do Rosji Wieniawscy zatrzymali się w Warszawie. Młodych artystów rodacy przyjęli wyjątkowo serdecznie, owacjom i pochwałom nie było końca. Potem czekało ich niezwykle trudne zadanie – dwuletnie, gigantyczne tournée po bezkresnych obszarach Rosji i krajów nadbałtyckich. Tournée przedsiębrane przez dzieci nieomal: Henryk miał dopiero 15, Józef zaledwie 13 lat. Dali blisko 200 koncertów, zarówno w wielkich metropoliach, jak i w prowincjonalnych ośrodkach, wzbudzając wszędzie powszechny zachwyt słuchaczy i krytyki, Decyzja o zaprzestaniu wspólnych koncertów zapadła latem 1855 roku, podczas pobytu braci w rodzinnym Lublinie. Byli zbyt wielkimi indywidualnościami, by występować wspólnie. Tracił na tym przede wszystkim pozostający w cieniu starszego brata Józef. Zwracali na to uwagę krytycy. Było to rozstanie z rozsądku, nie antagonistyczne. Zresztą co jakiś czas będą nadal spotykać się na wspólnych koncertach.

W 1858 Wieniawski przybył do Londynu, otwierając nowy, ważny rozdział w swej karierze i życiu osobistym. Wyjątkowy był udział Henryka Wieniawskiego w kameralistyce muzycznego Londynu, szczególnie tu popularnej i cenionej. […] Tutaj poznał Izabelę Hampton, swoją przyszłą żonę, z którą zamieszkał w Petersburgu. W latach kontraktów petersburskich powstały najdojrzalsze kompozycje Wieniawskiego. […]W 1872 roku wyjechał na tournée koncertowe do USA. Wstępował z Antonem Rubinsteinem.  W ciągu ośmiu miesięcy morderczego tournée dali 215 koncertów w 60 miastach wschodnich stanów. 6-7 koncertów tygodniowo – tego obciążenia nie wytrzymał psychicznie i fizycznie Rubinstein. Wieniawski jeszcze cały rok sam pozostał za oceanem, koncertował w Kalifornii i innych stanach zachodnich oraz w Meksyku. Szczególnie gorąco był podejmowany właśnie w Kalifornii. […]

Latem 1875 roku Wieniawski był już w Londynie i włączył się od razu w nurt życia koncertowego. Uczestniczył w Koncertach Promenadowych Covent Garden i wieczorach muzyki klasycznej. We wrześniu i październiku koncertował w Holandii. Po powrocie na wyspy brytyjskie występował w Liverpoolu, Manchesterze i Dublinie. 1 grudnia 1874 roku przybył wraz z rodziną do Brukseli, gdzie Wieniawscy osiedlili się na stałe.

Podczas pobytu w Ameryce, artysta otrzymał od dyrektora, François Augusta Gevaerta, zaproszenie do objęcia stanowiska profesora klasy skrzypiec Konserwatorium Brukselskiego, które podjął 28 grudnia 1874 roku. 

Podobnie jak w Petersburgu, również w Brukseli uzewnętrzniła się niepohamowana pasja Wieniawskiego do działalności koncertowej w zakresie trudnym do pogodzenia z systematyczną pracą pedagogiczną. Koncertował w całej Europie.

Henryk Wieniawski zmarł w Moskwie, gdzie 3 kwietnia uroczystym nabożeństwem pożegnała artystę Moskwa, a cztery dni później Warszawa. Nieprzebrane tłumy wypełniły kościół św. Krzyża. Świątynia rozbrzmiewała muzyką wyłącznie polską. Po południu ruszył orszak żałobny na warszawskie Powązki, artyście w ostatniej drodze towarzyszyła 40-tysięczna rzesza jego wielbicieli. Przyjaciele wznieśli na grobie skromny pomnik dłuta Andrzeja Pruszyńskiego, na którym wyryto słowa: Cieniom śp. Henryka Wieniawskiego, przedwcześnie dla sztuki zgasłego artysty skrzypka.

 

(skrót życiorysu opracowany na podstawie biografii opublikowanej przez Edmunda Grabkowskiego na stronie Towarzystwa Muzycznego im. H. Wieniawskiego w Poznaniu)

Film

Kompozycja H. Wieniawskiego na skrzypce i fortepian, przetransponowana na organy w wykonaniu: 

Malwina Kotz — skrzypce, Robert Napieralski — organy

 

Koncert zorganizowany z okazji 180. rocznicy urodzin Henryka Wieniawskiego
w Farze Poznańskiej przez Towarzystwo Muzyczne im. H. Wieniawskiego w Poznaniu

 

 

 

FRYDERYK HAUSEGGER — Muzyka jako Wyraz

… Nieodzowną rzeczą przy pielęgnowaniu muzyki jest, by wykonawca oddawał się jej w sposób, dostępny dla zmysłów. Pragniemy patrzeć na artystę, wykonawcę i nie jest to tylko wypływem samej ciekawości, lecz pozostaje w związku z naturą rozkoszy estetycznej, której się spodziewamy. Pragniemy, mniej lub więcej świadomie, by muzyka, dostająca się do naszego ucha, działała jako ludzki wyraz.

Dzieje się to z natury rzeczy u śpiewaka i to w sposób możliwie doskonały. Już sama emisja głosu wprawia w ruch te organy, które przywykliśmy przede wszystkim uważać za naturalne środki wyrazu; ruch organów oddechowych, ust, mięśni twarzowych pobudzonych do współruchu, przyczyni się do spotęgowania wrażenia śpiewu w tym wyższym stopniu, im większa będzie harmonia między tym ruchem a wyrażającą się w nim treścią nastrojową lub stanem uczuciowym…

Obok śpiewu przypisuje się — zupełnie słusznie — instrumentom smyczkowym najwięcej duszy.
Wrażliwość i elastyczność ich dźwięku pozwala na przeniesienie najróżnorodniejszych i najlżejszych ruchów mięśniowych na wytworzenie i działanie tonu. Intensywność i zmiana wrażenia zależy jednak od dążności do odpowiedniego wyrazu. Ruchy mięśniowe, wywołane wskutek potrzeby organizmu, pragnącego uzewnętrznić swój wyraz, przenoszą się po największej części w widoczny sposób na struny instrumentu. Z tym łączy się też fakt, że ruchy ciała wykonawcy, jakkolwiek zawisłe od techniki gry na instrumencie w sposób, niemający związku z wyrazem stanów uczuciowych, nie mogą się przecież uchylić spod działania potrzeby wyrazu …

Galeria

Polecane artykuły

Warsztaty z Laureatem – Keiko Urushihara

Reportaż zrealizowany w czasie pobytu w lipcu 2015 roku w Poznaniu Keiko Urushihara — zwyciężczyni VIII Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. H. Wieniawskiego, by podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodymi muzykami.

czytaj dalej

Renowacja grobu Józefa Wieniawskiego

Józef Wieniawski – polski kompozytor, nauczyciel, wirtuoz – mieszkał, a w 1912 roku zmarł w Brukseli i tam został pochowany. Brat wybitnego, XIX-wiecznego skrzypka — Henryka Wieniawskiego. Do dziś, na Cmentarzu Ixelles, znajduje się Jego nagrobek, który w 2016 roku został poddany renowacji, między innymi dzięki staraniom Towarzystwa Muzycznego im. H. Wieniawskiego w Poznaniu.

czytaj dalej

Skrzypce – harmonia doskonałości

Gdzie i kiedy pojawiły się skrzypce, pozostaje do dziś niewyjaśnioną zagadką. Najczęściej za ich ojczyznę uważa się Włochy, ale istnieje też teoria o polskim rodowodzie skrzypiec. Nie rozstrzygając, skąd pochodzą, możemy z całą pewnością powiedzieć, że nie powstały od razu. Ich powstanie było wynikiem długo trwającej ewolucji, a dziś odnajdujemy jedynie niektóre ogniwa tego procesu.

czytaj dalej

Skrzypce – instrument wielowymiarowy

Skrzypce - instrument wielowymiarowy Wielu znawców, z wielu dziedzin związanych z muzyką i nie tylko z nią, mówiło już, że skrzypce to specjalny, spośród innych, instrument muzyczny.Jest tak nie tylko dlatego, że mają one ton podobny do głosu człowieka. Mają też...

czytaj dalej

Refleksje o obrazie “Dziewica Orleańska” Jana Matejki

Dziewica Orleańska Jana Matejki – największy przestrzennie i najważniejszy dla Mistrza obraz historyczny. Matejko zaczął malować swój cykl, wielkich obrazów historycznych, by zrealizować pewien program ideowy - program bardziej z dziedziny „ducha”, aniżeli z dziedziny...

czytaj dalej

Sztuka skrzypcowa Karola Lipińskiego

Fascynującym zagadnieniem dla dzisiejszego wykonawcy jest próba odpowiedzi na nurtujące go pytanie: jak grali dawni mistrzowie? O ileż łatwiejsza jest ocena gry wirtuozów początku XX stulecia, którzy mogli swój kunszt muzyczny zarejestrować na wchodzących wówczas do użycia płytach woskowych.

czytaj dalej